poniedziałek, 7 grudnia 2015

Dziwny sen

Hejo ;D Oto mój kolejny one shot. ^^
Tak jak na początku pisałam wstawiam tutaj coś dopiero wtedy, gdy najdzie mnie chwila na pisanie. Ostatnio nie miałam dużo czasu przez szkołę, no ale coś takiego krótkiego udało mi się napisać. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu się spodoba, bo nie każdy lubiący yaoi toleruje yuri. Ja natomiast znowu chciałam spróbować czegoś innego xD I wyszło coś takiego. Mam nadzieję, że ktoś przeczyta to do końca. Jak zawsze proszę o komentarze z poradami c;
Miłego czytania życzę ^^

Dziwny sen

***
Leżymy sobie razem na łóżku w pokoju mojej najlepszej przyjaciółki Alex.  Jest już wieczór, więc za oknem nic nie widać. Prąd nam odłączono z powodu silnych wiatrów, więc jedynym źródłem światła w tym pokoju to świeczka, która leży na etażerce obok łóżka. Nic do siebie nie mówimy. Zaczynało mnie to już powoli nudzić, więc zaczęłam ją łaskotać/dźgać po brzuchu. Zaczyna się śmiać, lecz jest ode mnie silniejsza. Chwyta mnie za ręce i przyciska plecami do łóżka.
- Przestań – Alex mówi ostrym tonem. Mówi tak zawsze, jak zrobię coś nie po jej myśli.
- Nie – odpowiadam, bo przecież co ona może mi zrobić?
- Przestań, bo inaczej cię pocałuję – ciągnie dalej.
- I tak tego nie zrobi…
A jednak. Poczułam jej ustach na swoich. Ledwie mnie musnęła. Odsunęła się lekko, patrząc mi w oczy, a ja byłam w szoku. Zdziwiona, że zrobiła to. To, o czym marzyłam, lecz jestem zbyt nieśmiała, by coś w tym kierunku zrobić. A ona znowu się do mnie przybliżyła:
- Chcesz tego, prawda? – zapytała, szepcząc mi w usta.
W odpowiedzi sama ją pocałowałam, lecz tak nieudolnie, że i tak to ona przejęła inicjatywę. Nagle poczułam jej rękę na swoim ciele. Jedna była w moich włosach, a drugą podpierała się nade mną na łóżku, dalej mnie całując.
- Kocham cię – powiedziała Alex przerywając całowanie.
- Ja ciebie też – bo co innego mogłam odpowiedzieć?
To było magiczne. Ale też nieprawdziwe. W końcu musiałam obudzić się ze swojego dziwnego snu.
***

I jak po czymś takim normalnie funkcjonować?  Przecież to nie jest normalne, by śnić TAKIE sny o swojej koleżance. Zrozumiałabym, że o chłopaku. To już co innego. No, ale to był mój pierwszy sen takiego typu, więc nie rozumiałam, dlaczego była w nim moja najlepsza przyjaciółka?
Następnego dnia w szkole nie mogłam normalnie na nią patrzeć. Cały czas przed oczami miałam ten sen. Czułam do siebie w pewien sposób obrzydzenie. Na szczęście o nic się nie pytała, chociaż pewnie zauważyła moje dziwne zachowanie.
Na treningu siatkówki, na który codziennie uczęszczałyśmy, bo to była szkoła sportowa, nie wychodziło mi najlepiej. Gram od dłuższego czasu na pozycji rozgrywającej, a dzisiaj nie mogłam nic dokładnie wystawić. Widziałam w oczach innych dziewczyn z drużyny, jak były na mnie złe, że nie mogły normalnie trenować. Powoli zaczynały się na mnie obrażać. Tylko Alex próbowała mnie pocieszyć. Lecz niestety nie potrafiłam się otrząsnąć. W połowie treningu trener kazał mi usiąść na ławce. Widział, że mi nie wychodziło. W sumie dziękowałam mu za to. Nie chciałam być przeszkodą dla drużyny, a dzisiaj wyjątkowo psułam trening. Nigdy nie chciałam, aby taki dzień nadszedł. A wszystko dlatego, że byłam rozdrażniona przez ten dziwny sen.
Na koniec treningu trener do mnie podszedł:
- Co się stało? – zapytał prosto z mostu, czekając na odpowiedź. I co ja mu mogłam powiedzieć? Przecież nie prawdę.
- Nic. To tylko zły dzień, trenerze.  Trochę źle się czuję. Przepraszam za dzisiaj.
- Nie masz za co przepraszać. Ale pamiętasz, że zawsze mogę ci pomóc?
- Oczywiście, lecz nic takiego się nie stało – uśmiechnęłam się do niego lekko i poszłam do szatni.
            Miałam 30 min na umycie się i przebranie. Weszłam do łazienki, odwiesiłam ciuchy na wieszaku. Weszłam pod prysznic. Ta woda była tak przyjemnie ciepła…
- Ma ktoś ciepłą wodę?! – usłyszałam głos z innej kabiny. Była to Alex.
- Nie!
- Ja też nie!
- Ja mam letnią! – odkrzyknęły dziewczyny po kolei.
- J-ja mam… - odezwałam się cicho.
- To mogę do ciebie iść się kąpać?! – zapytała.
- Oczywiście… - odpowiedziałam, chociaż wątpiłam, że ona to zrobi. Lecz nagle zasłonka zaczęła się odchylać i weszła do mojej kabiny Alex. Naga. Ja zdziwiona, że tak bez wstydu tutaj weszła tylko się na nią patrzyłam, a ona przybliżyła się i starła łzę z mojego policzka, o której nawet nie wiedziałam. Wzdrygnęłam się, jak poczułam jej zimne ręce na mojej twarzy. Czując to, odsunęła je.
- Ej, rozchmurz się – zaczęła mnie pocieszać – mogło być gorzej.
- Taa…
- Masz może żel? – zmieniła temat. Ja zamiast jej odpowiedzieć, podałam resztkę płynu do kąpieli i wylałam na jej rękę. Zaczęła się myć, więc nie pozostało mi nic innego jak zrobić to samo, bo niestety nie zostało nam już tak dużo czasu. Włączyłyśmy wodę i opłukałyśmy się z piany, po czym wytarłyśmy się ręcznikami. Przez całą kąpiel starałam nie zwracać na nią uwagi, chociaż nie potrafiłam się powstrzymać i ukradkiem patrzyłam na jej idealne ciało. Gdy chciałam już wyjść ona zrobiła coś czego się nie spodziewałam. Wzięła mnie za ramiona i przycisnęła do ściany. Patrzyła na mnie, a ja na nią. Tylko, że ja byłam wystraszona, a ona się uśmiechała.
- Mam nadzieję, że to powtórzymy –powiedziała niższym głosem - Następnym razem czekam na więcej śmiałości od ciebie.
Nic z tych słów nie rozumiałam, lecz ona po chwili zbliżyła się i lekko musnęła moje usta, po czym szybko się odwróciła, wychodząc. Zostawiła mnie samą z mętlikiem w głowie.
 A jednak nie tylko ja jestem nienormalna.